Samorządy zmuszone do oszczędności?

Co obniżka podatków oznacza dla samorządów naszego regionu?

1 sierpnia weszła w życie ustawa, która wprowadza zerowy PIT dla osób do 26 roku życia oraz zmniejsza (od 1 października) z 18 na 17 procent pierwszy próg podatkowy. Dodatkowo podwyższono z 1335 zł do 3 000 zł roczne koszty uzyskania przychodu. To dobra wiadomość dla podatników. Według szacunków rządu niższe podatki zapłaci aż 25 mln Polaków. Wprowadzeniem zmian zaniepokojone są jednak samorządy. 
Cieszyć może fakt, iż mieszkańcy Małopolski Zachodniej płacić będą niższe podatki i więcej pieniędzy zostanie im w kieszeni. Dobra wiadomość dla portfeli podatników to jednak zła wiadomość dla samorządowców. Dochody z obniżanego PIT to ważna pozycja w budżetach miast i gmin. Jak szacuje Związek Miast Polskich, tylko w tym roku, ubytek w dochodach jednostek samorządu terytorialnego wyniesie 14,23% w stosunku do dochodów z tego tytułu w roku ubiegłym. Od przyszłego roku – według tych samych szacunków - do samorządów trafiać będzie o 7,2 mld zł mniej. To ogromna kwota, a jej uzupełnienie przez samorządy bez rządowego wsparcia, będzie praktycznie niemożliwe. 
Sam budżet państwa na obniżce podatków nie powinien stracić. Beneficjenci ulg będą więcej kupować i płacić tym samym zawarty w cenie podatek VAT, z którego powiększone wpływy trafią do rządowej skrzyni. Niestety, samorządy nie mają swojego udziału w tym podatku. Utrata dochodów związana ze zmniejszeniem podatków nie będzie więc im w żaden sposób rekompensowana. Mając to na uwadze Związek Miast Polskich przedstawił postulat zrekompensowania ubytków w budżetach samorządów z tzw. „opłaty przekształceniowej” Otwartych Funduszy Emerytalnych. Opłata ta to 15-procentowa „prowizja” pobierana przez rząd podczas likwidacji OFE, z których fundusze mają być przekazane na Indywidualne Konta Emerytalne. Propozycja Związku Miast Polskich pozostała jednak bez odzewu ze strony rządowej. 
Obniżenia dochodów nie unikną także samorządy naszego regionu. Prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut szacuje, że w przyszłym roku do miejskiej kasy, tylko z tytułu zmniejszonego podatku PIT, nie wpłynie 5,2 miliona złotych. Jedyną możliwością wyrównania dochodów jest drastyczne podniesienie podatków i opłat lokalnych, co władze samorządowe traktują jako ostateczność. Wszystko wskazuje więc na to, że czeka nas cięcie wydatków. W przypadku Oświęcimia, jak mówi prezydent Chwierut, prawdopodobnie zmniejszone zostaną finanse na inwestycje i organizację miejskich wydarzeń. 
Jeszcze trudniejsza sytuacja czeka niewielkie gminy, które mają zdecydowanie mniejsze pole manewru, jeśli chodzi o oszczędności. Podwadowicka gmina Tomice szacuje, że jej dochody będą w roku 2020 niższe z powodu zmniejszonego podatku PIT o ok. 750-800 tys zł. – To tyle, ile w ciągu roku wydajemy na bieżące remonty dróg – obrazowo porównuje wójt gminy Tomice Witold Grabowski. Z takich wydatków trudno jednak zrezygnować. Wszystko wskazuje na to, że gminy w pierwszej kolejności będą zmniejszać wydatki inwestycyjne. Może się także okazać, że zabraknie na wkład własny na realizację projektów współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej. 
Warto zaznaczyć, że obniżka podatku dochodowego to nie pierwsza sytuacja w tej kadencji, gdy parlament uderza rykoszetem w samorządy. Wcześniej stało się tak między innymi podczas wprowadzenia reformy szkolnictwa, której koszty wdrożenia w znacznej mierze poniosły gminy i powiaty.
Jarosław Zięba


Lista wiadomości
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama